czwartek, 29 listopada 2012

Cykl "Włosowa siostra" cz. 5 - włosy falowane - Eternity, karminowe.usta, thedarksideoflight

Czas na kolejną część cyklu :) Dziś gościmy posiadaczki włosów falowanych. Dziewczyny pokazują, jak z pomocą odpowiedniej pielęgnacji z puchu można wyciągnąć śliczne fale :) Zapraszam!





1.
Eternity

takbywlosminiespadlzglowy.blogspot.com

2. Dokładnie opisany typ włosa
Ok. 54cm, długie, do zapięcia stanika, lekko falowane, naturalne, zdrowe, dosyć gęste, niskoporowate, normalne (kiedyś miałam problemy z przetłuszczaniem, od czasu zmiany pielęgnacji jest ok). Moim największym problemem jest puszenie się włosów, stale z tym walczę. Dawno temu były cieniowane, ale było to dosyć dawno i już prawie zdążyły się wyrównać :)

3. Jakie metody pielęgnacji stosujesz
nie używam produktów z SLS i z silikonami, moja pielęgnacja jest częściowo zgodna z CG (nie wszystkie produkty, które stosuję są zgodne, używam różnych kosmetyków włosowych), stosuję metodę OMO (pierwsze O to olejowanie na odżywkę, potem żel Facelle, na koniec treściwa maska), nie używam prostownicy, lokówki ani nawet suszarki-po suszarce moje włosy bardzo szybko się przetłuszczają i niszczą, a do lokówki i prostownicy nigdy mnie nie ciągnęło ;) co do olejowania włosów to wykonuję je raz w tygodniu, nie częściej (brak czasu :/ ), a sam olej nakładam na minimum 2h, czasem dłużej. Moje włosy uwielbiają laminowanie-chociaż wykonuję je tylko na większe wyjścia, raz w miesiącu to takiej objętości jak po laminowaniu nigdy nie udało mi się uzyskać w żaden sposób :D 
Na noc robię warkocz lub ślimaczka-przyznam szczerze, że z wygody, ponieważ nie umiem zasnąć w rozpuszczonych włosach-przeszkadzają mi i rano są paskudnie odgniecione ;) po ślimaku/warkoczu jestem pewna że obudzę się z ładnymi falami :)


4. Kosmetyki, które się u Ciebie sprawdziły dobrze i bardzo dobrze
SZAMPON:
*Żel Facelle Sensitive u mnie jako szampon :P mój ideał
*Babydream, ale trzeba dodać, że niestety niemiłosiernie plącze mi włosy, dodatkowo są po nim dosyć szorstkie i nie udałoby mi się ich rozczesać bez odżywki

raz na dwa tygodnie oczyszczam włosy szamponem z SLeS, a moje dwa ulubione to:
*Joanna z Apteczki Babuni do włosów wypadających
*Eva Natura Czarna Rzepa-ulubiony z szamponów z SLSem, dzięki niemu miałam mnóstwo baby hair
ODŻYWKA:
*Isana wygładzająca z babassu niestety została prawdopodobnie wycofana, mam nadzieję, że na jej miejsce będzie coś o podobnym składzie :(

ODŻYWKA B/S:
*Joanna Naturia, Odżywka z makiem i bawełną-dzięki niej mam śliczne fale po wyschnięciu
MASKA:
*Kallos, Crema al Latte-swego czasu ulubiona, po niej włosy są takie miękkie i świetnie się rozczesują. A do tego ten zapach budyniu waniliowego... z czasem jednak moje włosy zaczęły się do niej przyzwyczajać, więc ją odstawiłam na trochę
*Maska drożdżowa Pervoe Reshenie
*Bingo, maska z glinką Ghassoul
*Bingo, maska masło shea i pięć alg

OLEJOWANIE:
*olej rzepakowy-szału nie było, ale włosy po nim się nie puszyły
*krem Be Beauty z masłem shea i olejkiem kokosowym-całkiem niezły
*olej kokosowy-mój ideał, włosy są po nim miękkie, gładkie i nie puszą się :)

ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK:
*olej kokosowy
*krem Be Beauty z Biedronki
PŁUKANKA: 
z siemienia lnianego-moja wersja: 2 łyżeczki siemienia zalać 1 szklanką ciepłej wody, przecedzić, poczekać aż wystygnie. Polewać włosy po myciu, nie spłukiwać. 
Oczywiście można też żelu lnianego-wystarczy go rozcieńczyć i mamy płukankę ;)
PRZYSPIESZACZE POROSTU I ZAPOBIEGACZE WYPADANIA:
*Green Pharmacy, Eliksir ziołowy do włosów przeciw wypadaniu
*Seboradin, Balsam regenerujący z żeń-szeniem

STYLIZATORY:
od niedawna żel lniany, dzięki niemu mogę mieć podkreślone fale lub loczki-zależy co "wyczaruję" z moich włosów
żel Joanna mrożący

PÓŁPRODUKTY
*spirulina - moje włosy są niesamowicie sypkie
*miód - do maski często dodaję jedną łyżkę, a dzięki niemu włosy są po nim bardziej nawilżone :)

INNE:
*laminowanie-wykonuję je około 2 razy w miesiącu, głównie na większe wyjścia, moje włosy je uwielbiają
*co jakiś czas robię peeling skóry głowy za pomocą cukru


5. Kosmetyki, które zaszkodziły, nie sprawdziły się
*maska Alterra granat i aloes-wiem, że wiele włosomaniaczek ją chwali, ja jednak podejrzewam ją o wzmożone przetłuszczanie włosów, kiedy ją odstawiłam to problem minął


6. Produkty neutralne, bez zachwytów ale i bez szkody
*kwas hialuronowy

7. Zdjęcia włosów
1. Stan w kwietniu, przed rozpoczęciem włosomaniactwa - puch, puch i jeszcze raz puch
2. Listopad 2012-po olejowaniu, stan aktualny
3. Fale po użyciu żelu mrożącego Joanny
4. Najbardziej aktualne zdjęcie, fale po ślimaku utrwalone żelem Joanny









1. Magdalena; nick: karminowe.usta
http://www.karminoweusta.blogspot.com


2. Typ włosa

Długość włosów: nieco poza talię, falowane. Jestem w trakcie powrotu do naturalnego koloru. W czerwcu 2011 roku ostatni raz farbowałam włosy na czarno. Mój naturalny kolor włosów to ciemny brąz. Nie są już tak zniszczone jak dawniej, ale do pełni zdrowia im trochę brakuje. Wysokoporowate, normalne.

3. Metody pielęgnacji
Unikam SLS i SLES, silikony nakładam tylko na końcówki, chyba że warunki atmosferyczne są bardzo niekorzystne, wówczas aplikuję odrobinę na całą długość. Unikam parafiny, odżywek z keratyną, ponieważ u mnie się nie sprawdzają. Codziennie olejuję włosy, ewentualnie nakładam na nie maseczki domowej roboty (drożdżowa, z siemienia lnianego, białych winogron). Od czasu do czasu kremuję włosy. Dobre efekty osiągam po wegańskiej wersji laminowania. Moje włosy lubią płukankę z szałwii. Włosy myję codziennie.

Typowy rytuał pielęgnacyjny: około 20 nakładam na włosy olej/naturalną maseczkę. Po północy myję głowę, nakładam odżywkę na 15 minut, stosuję ziołową płukankę. Nie stosuję lokówki, prostownicy i suszarki.

4. Kosmetyki, które się sprawdziły dobrze i bardzo

Alterra szampon z kofeiną i biotyną - choć zawiera SCS, który jest równie silnym detergentem jak SLS, to nie obserwuję przesuszenia skóry głowy. Po jego użyciu nie mam problemów z łupieżem. Dopiero gdy przerzuciłam się na szampony Alterry, pozbyłam się problemu z łupieżem. Szampon dobrze usuwa oleje, nadaje moim włosom miękkość i blask.
Alterra szampon z bambusem i papają -unosi moje włosy, daje efekt push-up. Po jego użyciu włosy są miękkie i błyszczące.
Alverde szampon do włosów farbowanych - moje włosy bardzo ładnie się po nim błyszczą. Nie plącze ich.
Alterra szampon z pszenicą i morelą -ułatwia rozczesywanie, po jego użyciu włosy są miękkie.
Alterra odżywka z granatem - fantastycznie nawilża moje włosy, nadaje im gładkość, ułatwia rozczesywanie. Sprawia, że moje kosmyki są pełne blasku.
Alterra maska z granatem - dzięki niej uporałam się z włosami zniszczonymi wieloletnim farbowaniem. Myślałam, że będę musiała je ściąć, a tymczasem okazało się, że maska posiada silne właściwości nawilżające. Warto nałożyć ją na pół godziny-godziny. Wówczas uzyskujemy lepsze efekty.

Wcierka Jantar -
początkowo używałam jej tylko do stylizacji i rozczesywania włosów. Potem zaczęłam stosować na skalp. Spełnia obietnice producenta. Wzmacnia włosy.

Oleje:
Alterra olejek z granatem i awokado - nadaje moim włosom blask, wygładza je, ułatwia rozczesywanie, sprzyja powstawaniu fal. Szkoda, że podjęto decyzję o jego wycofaniu...
Babydream krem do brodawek piersiowych-kremuję nim włosy. Zawarty w kremie olej słonecznikowy i lanolina nadają moim włosom blask, miękkość, ułatwiają rozczesywanie. Łuski są częściowo domknięte, a na moich włosach goszczą piękne fale.
Olej słonecznikowy - trudno go nazwać kosmetykiem, ale świetnie sprawdza się na moich wysokoporowatych włosach. Nawilża, ułatwia rozczesywanie, nadaje blask. Sprzyja moim „skrętom”.
Olej rzepakowy -działa podobnie jak olej słonecznikowy. W końcu rozczesywanie przestało być katorgą.
Migdałowo-arganowy olejek Alverde - dobrze, że zamówiłam 2 opakowania, ponieważ częściowo domyka łuski, nadaje moim włosom zdrowy blask, miękkość i ułatwia rozczesywanie.


5. Kosmetyki, które się nie sprawdziły - zaszkodziły



Szampon Pantene Aqua Light - obciążył moje włosy, spowodował łupież, sprawił, że moje normalne włosy zaczęły przetłuszczać się kilka godzin po myciu głowy. Podrażnił skalp, plątał włosy. Działa wysuszająco na kosmyki.

Odżywka Pantene Aqua Light
-obciążała moje włosy. Nie odnotowałam żadnych właściwości nawilżających. Na dłuższą metę sklejała włosy i sprawiała, że były tępe. Podczas jej stosowania na mojej głowie gościło istne siano. Włosy stały się łamliwe.


Szampon Syoss
do włosów farbowanych-działał na moje włosy jak połączenie Superglue ze smalcem. Kosmyki były posklejane, obciążone, przetłuszczone i suche. Po tym szamponie długo nie mogłam się pozbyć łupieżu.


Szampon Schauma do włosów farbowanych-powodował u mnie łupież, sklejał włosy, strasznie je obciążał i powodował przedwczesną utratę świeżości (po 3 h włosy nadawały się do mycia).


Glisskur odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych-przesuszała włosy, pozbawiała je blasku.



6. Kosmetyki neutralne

L`Oreal Color Vive odżywka do włosów farbowanych (czerwone opakowanie) - na plus mogę zaliczyć tylko jej zapach. Poza tym nie wykazała żadnego działania (ani negatywnego, ani pozytywnego).


7. Zdjęcie włosów

Aktualne zdjęcie włosów.












1. thedarksideoflight 
thedark-side-of-light.blogspot.com


2. Dokładnie opisany typ włosa

Aktualna długość 32cm

Kiedyś kręcone, później przez 6-7 lat prostowane, obecnie nie prostowane od roku i falowane, czasami zamiast fal smętne strąki a czasami puch. Dzień po myciu lubią mieć mało estetyczny przyklap i często proszą się o codzienne mycie.

Farbowane od lat (głównie czerwienie i rudości), w marcu potraktowane rozjaśniaczem, później farbowane czerwonymi farbami rozjaśniającymi. Rozjaśnione partie są zniszczone i suche z tendencją do rozdwajania i porowate, a część nietykana rozjaśniaczem jest raczej średnioporowata i zdrowa.

3. Jakie metody pielęgnacji stosujesz

Przed każdym myciem nakładam Hair Fertilizer na skalp i olej na długości na 1-2 godziny albo całą noc.
Myję włosy co 1-2 dni, najczęściej odżywką lub szamponem Babydream, średnio raz na tydzień z SLS.
Na zmianę używam masek i odżywek d/s. Zawsze nakładam produkt b/s z silikonami lub bez – zależy od wcześniej użytych produktów.
Do niedawna rozczesywałam po nałożeniu b/s, teraz jednak robię to z maską lub odżywką i po spłukaniu już nie czeszę  - w ten sposób włosy zbijają się w grubsze kosmyki.
Zazwyczaj po nałożeniu b/s ugniatam je i zawijam w koszulkę/ręcznik na ok. 10min po czym ugniatam jeszcze i pozwalam wyschnąć. Bardzo rzadko podsuszam je suszarką, lokówki i prostownicy praktycznie nie używam zdarza się to rzadziej niż raz na miesiąc.
Poza standardowym rytuałem urządzam im od czasu do czasu kuracje półproduktami i testuję wynalazki pokroju żelatyny.


4. Kosmetyki, które się u Ciebie sprawdziły dobrze i bardzo dobrze

Szampony:  
Babydream, Biovax do suchych i zniszczonych (Oba szampony bez sls, myją dobrze nie zostawiając po sobie suszu).

Odżywki:
Do mycia:  
Isana Babassu, Joanna pokrzywa i zielona herbata, obie świetnie odświeżały włosy i zostawiały je miękkie i gładkie, dodatkowo pomagały w skręcie
Do spłukiwania:
Artiste z keratyną (moje włosy kochają keratynę),  
John Frieda Radiant Red (nie zauważyłam pomocy przy utrzymaniu koloru, ale po umyciu szamponem z tej serii i zastosowaniu odżywki Bad Hair Day jest praktycznie niemożliwy),
Alterra z granatem (włosy po niej miękkie i puszyste).

Maski:  
Biovax do suchych i zniszczonych (To jej zawdzięczam fakt, że moje włosy nie wyglądają jak siano mimo rozjaśniania i prostowania),
Ziaja
(wygładzająca i do farbowanych
- dobre maski z silikonami w bardzo niskiej cenie),
Gloria (maska bez silikonów idealna do rozrabiania tonerów/ masek koloryzujących lub do urozmaicania półproduktami).

Oleje:

Alterra z limonką (wycofany olejek, który był całkiem uniwersalny przez zawartość różnego rodzaju olejów – to jemu zawdzięczam pozbycie się rozdwojonych końców po rozstaniu z prostownicą),
Babassu (kupiłam wnioskując, że skoro Isana z Babassu sprawdzała się dobrze to sam olejek też mi przypasuje – nie myliłam się),
masło shea (wszystkie z tych olejków powodują u mnie lepszy skręt, mniej puchu i chronią moje podatne na łamanie końcówki).

Półprodukty:

keratyna (jako dodatek do masek i odżywek czy w porządnej proteinowej kuracji – moje włosy ją kochają, skręt jest bajeczny, włosy błyszczą i wyglądają na bardzo zdrowe),  
kwas hialuronowy (głównie mieszam z odrobiną olejku i nakładam na końce po myciu – idealna ochrona końcówek dla dziewczyn unikających silikonów).


5. Kosmetyki, które zaszkodziły, nie sprawdziły się (jak wyżej).

Maska Biovax do farbowanych – po sukcesie żółtej zupełnie się zawiodłam – włosy były sztywne, szorstkie, tępe i praktycznie niemożliwe do jakiegokolwiek ułożenia (poza wyprostowaniem – wtedy efekt się przedłużał). Nie pomagały półprodukty, domieszki innych masek, trzymanie krócej lub dłużej – efekt zawsze ten sam.

Nawilżający krem do stylizacji Vatika
– bajecznie wydobywał u mnie fale, nawet dzień po myciu, ale niestety tu jego zalety się kończą. Przy dłuższym stosowaniu zamiast nawilżyć okropnie wysuszał – włosy się plątały, były szorstkie, matowe i powracał problem kruszących się końcówek.

6. Produkty neutralne, bez zachwytów ale i bez szkody.

Joanna odżywka z miodem i cytryną – jako odżywka b/s i do mycia obciąża (co u mnie jest rzadkością), a jako ds. nie robi szału.

7. Zdjęcie włosów
zdjęcie 3w1: początek włosomaniactwa (3 dni po rozstaniu z prostownicą), miesiąc później i rok później
 



Jeśli odkryłyście włosowe pokrewieństwo z którąś z dziewczyn - zajrzyjcie na ich blogi i śledźcie ich pielęgnację :)
A ja przypominam, że w zakładce <Cykl "Włosowa siostra> możecie szukać uczestniczek według koloru, struktury i porowatości włosów! :)

14 komentarzy:

  1. Fajny post, ale wciąż nie znalazłam idealnie pasującej włosowej siostry ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze jestem pod wrażeniem, jak ktoś z takich puchatych włosów potrafi je odmienić w śliczne kręciołki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie odnalazłam wciąż szukam, ale z tych najbardziej podoba mi się przemiana ostatnia:) super

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie cudne włosy <3 Wszystkie ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej :) Fale - są prześliczne :D
    Zawsze marzyłam o czymś, co nie jest proste :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam pytanie co do serum regenerującego na naczynka. Czy mogę do niego dodać ten ekstrakt http://zrobsobiekrem.pl/pl/p/Ekstrakt-na-rozszerzone-i-pekajace-naczynia-krwionosne/94 ? I jeśli tak, to ile? I czy sądzisz, że efekt będzie lepszy? Moje naczynka przy tej pogodzie wyglądają okropnie i chcę im stworzyć bombę regenerującą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje Siempre; świetny pomysł z cyklem "włosowa siostra"! Zgłosiły się jakieś"siostry" ze zniszczonymi rozjaśnionymi włosami"?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłosiła się jedna taka, ale potrzebuję jeszcze 2 podobnych zgłoszeń żeby wrzucić do osobnego "odcinka" :(

      Usuń
    2. Ja miałam rozjaśniane, obecnie mam jakieś 12cm zdrowych włosów, a reszta jest czasami lepsza, czasami gorsza, ale i tak całkiem niezła jak na to co im wyrządziłam ;) Moje zgłoszenie jest w tym poście :)

      Usuń
    3. Thedarksideoflight- wiem, podczytuje Twojego bloga;) Byłas dla mnie olbrzymią kopalnią wiedzy, kiedy przed blondem naszła mnie ochota na czerwień :)

      Usuń
    4. Och, bardzo mi miło :) Sama miałam ochotę zdradzić czerwień z blondem na parę miesięcy, bo ciągłe odświeżanie koloru doprowadzało mnie do szału ;)

      Usuń
    5. thedarksideoflight , chyba widzę w tobie bratnią włosową duszę, już wchodzę na twojego bloga:)

      Usuń

Zostaw komentarz! :)
Czytam wszystkie komentarze, staram się odpowiadać na bieżąco.
Komentarze wulgarne, obraźliwe, pisane wyłącznie w celu autoreklamy oraz szeroko pojęty spam - będą usuwane.